PL EN DE

Niemiecki patent na Europę - artykuł dla Rzeczpospolitej

2017-03-17

Frank-Walter Steinmeier był po Hansie-Dietrichu Genscherze najdłużej urzędującym ministrem spraw zagranicznych Niemiec i należy po Angeli Merkel do najbardziej popularnych polityków nad Renem. W sobotę obejmuje urząd prezydenta swego kraju - 12. od czasu jego zjednoczenia.

Wybrany został miażdżącą większością głosów deputowanych najważniejszych sił politycznych kraju. Nominacja dla Steinmeiera wywołała jednak kontrowersje. Wyłoniono ją w kuluarowych politycznych rozgrywkach, sprowadzając głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym do czystej formalności, co podważyło konstytucyjnie nadrzędną rolę Zgromadzenia jako suwerennej reprezentacji narodu.

 To kolejny przykład erozji systemu tzw. demokracji kanclerskiej w Niemczech. Kojarzony jeszcze z pierwszym kanclerzem powojennej Republiki Federalnej Niemiec Konradem Adenauerem jest on zastępowany przez tzw. system koordynowanej demokracji. Urząd, który obejmuje 61-letni socjaldemokrata Steinmeier, wyposażony jest we wszystkie insygnia władzy, jednak faktycznej władzy w sensie wpływu na politykę państwa praktycznie nie ma. Osłabienie jego pozycji było nauką, jaką wyciągnięto z roli odegranej przez prezydenta Paula von Hindenburga u progu rządów Hitlera. Dziś siła oddziaływania prezydenta demokratycznych Niemiec zależy od jego retorycznych zdolności, osobowości czy zalet moralnych.Jeden z poprzedników na stanowisku głowy państwa Horst Köhler poniósł porażkę, rezygnując ze stanowiska, ponieważ był osobą spoza kręgów władzy. Nie miał kontaktów ani wpływów mogących asekurować politycznie jego prezydenturę. Steinmeiera to nie dotyczy. Jest on wręcz ucieleśnieniem klasy politycznej dzisiejszych Niemiec. Przeszedłszy wszystkie szczeble kariery, zna dostatecznie dużo osób poruszających dźwignie państwa. 

pdf Pobierz publikację

Źródło: www.rp.pl  (pobierz cały artykuł ze strony RP lub w pdf powyżej)